wtorek, 18 czerwca 2024

Supermium – „killer” chińskich przeglądarek

Zaledwie kilkanaście dni temu opisywałem przeglądarkę 360 Chrome sugerując, że to może ostatnia dla Windows XP, a już opisuję kolejną – Supermium, która w mojej opinii sprawia, że tą pierwszą, a także opisywaną w lutym 2023 roku Kafan minibrowser, właściwie nie ma sensu się zajmować.

Przyznaję, że taka sytuacja powstała w wyniku popełnionego przeze mnie swoistego falstartu. O przeglądarce dowiedziałem się z komentarza na tym blogu, ale miałem mało czasu i najwyraźniej trafiłem na niewłaściwe repozytorium, wskutek czego doszedłem do wniosku, że program jest niestabilny i nie warto o nim pisać. Dałem jednak przeglądarce drugą szansę i okazało się, że musiałem całkowicie zmienić zdanie.

Supermium to fork (odgałęzienie) projektu Chromium działający pod Windows XP i nowszymi. W przeciwieństwie do Kafan minibrowser i 360 Chrome nie jest to przeróbka chińskiej przeglądarki, tylko adaptacja oryginalnego kodu. W chwili gdy piszę te słowa aktualna wersja to 122.0.6261.152, ale projekt jest w dalszym ciągu rozwijany. Oficjalne repozytorium znajduje się tutaj https://github.com/win32ss/supermium/releases, autorem projektu jest Shane Fournier.

W polskiej wersji systemu Windows przeglądarka instaluje się domyślnie z interfejsem w języku polskim. Tłumaczenie jest kompletne, obejmuje menu, paski narzędzi, informacje o programie itp. W oknach dialogowych działa sprawdzanie pisowni w języku polskim.

Jak przystało na Chromium program zajmuje stosunkowo dużo pamięci operacyjnej, jednak jego wymagania nie są nadmierne, w przeciwieństwie do opisywanych poprzednio chińskich przeglądarek. Bez problemu udało mi się otworzyć kilkanaście kart typu „portalowego” przy jednocześnie działających w tle kilku programach i nie zablokowało to systemu. W porównaniu do „Chińczyków” różnica jest kolosalna, umożliwia to normalne użytkowanie przeglądarki bez konieczności poświęcania jej specjalnej uwagi. Uzyskanie takiej jakości pracy wymaga jednak nieco konfiguracji, o czym dalej.

Podczas wczytywania stron przeglądarka znacznie obciąża procesor, co jednak jest do przyjęcia gdyż przekłada się na szybkość działania. Jeśli już przy tym jesteśmy, to pod względem szybkości przeglądarka jest porównywalna np. z MyPal 29.3.0 czy Firefoksem 52.9, choć te ostatnie mniej obciążają procesor (ale to starsza generacja oprogramowania). Jest naprawdę nieźle.

Pora na sprawę zasadniczą: jak wygląda obsługa współczesnych serwisów internetowych? Ze względu na oparcie się na stosunkowo nowej wersji Chromium, przeglądarka Supermium przebija pod tym względem wszystko co jest obecnie dostępne dla Windows XP. Działają portale, strony bankowe, rządowe (w tym mObywatel, e-PIT), aukcyjne (Allegro), komunikatory (sprawdzałem Discord, Telegram), serwisy streamingowe (w tym YouTube) itp. A czy coś nie działa? Oczywiście! Na przykład przeglądarkowa wersja klienta Spotify (https://open.spotify.com/) nie odtwarza utworów i wyświetla komunikat „odtwarzanie zawartości chronionej jest wyłączone”, pomimo że odpowiednia opcja w przeglądarce jest włączona (i w dodatku tak jest domyślnie). Poza tym przy próbie odtwarzania plików wideo może się okazać, że komputerowi brakuje mocy (nawet mojej dwuprocesorowej maszynie), co jednak tylko częściowo jest winą przeglądarki. Na inne problemy póki co nie natrafiłem, co nie znaczy, że jeszcze się nie pojawią (testuję od niedawna).

Klucz do sukcesu.

W celu wygodnego korzystania z przeglądarki na komputerze z Windows XP (a zwykle nie będzie to współczesna super maszyna) wskazane jest spełnienie kilku warunków.

  1. Wymagania sprzętowe. 2 GB pamięci RAM uważam za rozsądne (i wystarczające) minimum, przyda się też co najmniej dwuwątkowy procesor (a jeszcze lepiej – dwurdzeniowy) i szybki dysk twardy. Procesor musi obsługiwać instrukcje SSE2 (minimum Pentium 4).

  2. Koniecznie włączmy funkcję oszczędzania pamięci w przeglądarce: Ustawienia → Wydajność → Oszczędzanie Pamięci. W przeciwnym wypadku łatwo doprowadzić do zajęcia całej dostępnej fizycznej pamięci RAM i drastycznego spowolnienia systemu.

  3. Nie używajmy wielu profili. Supermium po uruchomieniu wyświetla ekran pozwalający na wybór profilu użytkownika (lub dodanie nowego), jednak na słabszych maszynach znacznie spowalnia to uruchomienie przeglądarki. Wtedy lepiej zaznaczyć „nie pokazuj ponownie” i korzystać z jednego profilu.

  4. Zainstalujmy „obowiązkowe” dodatki (przeglądarka obsługuje rozszerzenia Chrome). Pierwszy to bloker reklam, rekomenduję uBlock Origin (https://chromewebstore.google.com/detail/ublock-origin/cjpalhdlnbpafiamejdnhcphjbkeiagm?hl=pl). Na starszych komputerach reklamy mogą w istotny sposób uprzykrzyć życie, niekiedy wręcz uniemożliwiając oglądanie pożądanych treści. Drugi to bloker automatycznego odtwarzania wideo, polecam AutoplayStopper (https://chromewebstore.google.com/detail/autoplaystopper/ejddcgojdblidajhngkogefpkknnebdh).

Potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa.

Niektóre programy antywirusowe, np. używany przeze mnie 360 Total Security czy Bitdefender wykrywają w przeglądarce wirusa lub trojana. Nie jest to jakieś znane zagrożenie, tylko potencjalny problem wykrywany przez heurystykę. Generalnie chodzi o to, że programy te porównują kod programu z oryginalnym Chromium, a jest on przecież zmodyfikowany! Oryginalne wyjaśnienie które znalazłem jest w tym wątku: https://www.reddit.com/r/windows7/comments/1b5ej7z/is_supermium_safe/?rdt=64231. Mnie przekonuje, a Was?

piątek, 7 czerwca 2024

360 Chrome – ostatnia (?) przeglądarka WWW dla Windows XP

Informacje o tej przeglądarce już się przewijały w komentarzach na tym blogu, jednak do utworzenia dedykowanego wpisu jakoś nie chciało mi się zabrać. W ubiegłym roku pisałem o Kafan minibrowser – przeglądarce opartej na Chromium, to też jest Chromium, wygląda i działa prawie tak samo, po co zatem nowy wpis? Po roku (sporadycznego) używania okazało się jednak, że „prawie” robi różnicę. Program działa stabilniej i nieco szybciej niż Kafan minibrowser, wydaje się że ma też nieco mniejsze zapotrzebowanie na pamięć operacyjną. W przypadku leciwych komputerów z Windows XP może się to przełożyć na wyraźnie odczuwalną poprawę komfortu użytkowania i wręcz (jak to się stało w moim przypadku) przesądzić o decyzji: używać, czy nie używać?

Ale do rzeczy. 360 Chrome jest modyfikacją chińskiej przeglądarki 360 Extreme Explorer opracowanej przez firmę Qihoo znaną między innymi z rozwiązań antywirusowych. Oparta jest na bazie projektu Chromium. Oryginalny program był przeznaczony wyłącznie na rynek chiński i właściwie nie nadaje się do użytku, chyba że ktoś jest biegły w posługiwaniu się językiem i alfabetem chińskim. Nawet przełączenie języka interfejsu na angielski nie pomaga, zostaje mnóstwo ustawień i opcji menu opisanych „krzaczkami”. Podstawowym celem modyfikacji było zatem dostosowanie do użytku w kręgu kultury języka angielskiego oraz poprawienie zauważonych błędów.

Wybór wersji do zainstalowania może jednak stanowić pewien problem, pojawiły się bowiem co najmniej dwie ścieżki rozwojowe. Pierwsza i chyba główna związana jest z tym wątkiem na forum MSFN: https://msfn.org/board/topic/182876-360-extreme-explorer-modified-version/ i powiązana z repozytorium zawierającym wszystkie wersje: https://archive.org/details/360EE_Modified_Version. Druga sygnowana przez ArcticFoxie powiązana jest z tym wątkiem: https://msfn.org/board/topic/182993-360-extreme-explorer-arcticfoxie-versions/#elControls_1205088_menu, jego następcami i rozgałęzieniami. Nie posiada archiwum, a kolejne wersje plików do pobrania publikowane są na Dropboksie. W konsekwencji dostępne są tylko najnowsze wersje. Wydawać by się mogło, że najlepszym wyborem byłaby najnowsza wersja z głównego archiwum, ewentualnie najnowsza ArcticFoxie. Mam jednak inne zdanie.

Na moim komputerze zainstalowałem przeglądarkę 360 Chrome ArcticFoxie w wersji 13.5.2022.0 i właśnie doświadczenia z jej używania skłoniły mnie do opublikowania tego wpisu. Okazało się, że zabrałem się za to za późno i w międzyczasie ukazała się nowa wersja 13.5.2044 rebuild 2, którą można znaleźć tutaj: https://msfn.org/board/topic/185049-arcticfoxienotheretoplaygames-360chrome-v1352044-rebuild-2/ (dopóki nie zniknie). Wypróbowałem tę wersję oraz ostatnią wersję z „głównej” linii (13.0.2310.0) i nie przypadły mi do gustu. Podstawowa różnica widoczna na pierwszy rzut oka to użycie w interfejsie jakiejś czcionki rastrowej, w dodatku bez polskich znaków diakrytycznych i bez wygładzonych konturów, w przeciwieństwie do systemowej, wygładzonej czcionki Windows XP widocznej w wersji 13.5.2022.0. Zraziło mnie to, podejrzewam bowiem, że jeśli program ma „niedorobiony” interfejs, to i w obszarze działania mogą wystąpić niedoróbki. Może nie mam racji, może najnowsze wersje 360 Chrome rzeczywiście działają lepiej a interfejs to tylko „kosmetyka”. Jednakże wszystkie wersje 13.x zbudowane są na bazie tej samej wersji Chromium (86.0.4240.198), nie oczekuję więc większych różnic w zakresie renderowania stron. Dla tych którzy chcieliby wypróbować wersję używaną przeze mnie, wrzuciłem ją na Chomika (bo z oryginalnej lokalizacji na Dropboksie zniknęła): http://chomikuj.pl/mirekc/Freeware/Windows+XP/360ChromePortable_13.5.2022,9296221914.zip(archive).

Testując przeglądarkę 360 Chrome trzeba mieć na uwadze fakt, że jak wszystkie forki Chromium dla Windows XP, ma ona pokaźne wymagania sprzętowe. 2 GB pamięci RAM i dwurdzeniowy procesor to właściwie minimum, a do wygodnej pracy przydaje się 4 GB. Jednakże 4 GB to maksymalna obsługiwana przestrzeń adresowa dla 32-bitowej wersji Windows XP. Mało który komputer z tym systemem ma aż tyle RAM-u, zwłaszcza że realnie można obsłużyć jakieś 3,5 GB. Na moim komputerze z 2 GB RAM i dwoma 32-bitowymi procesorami Intel Xeon (po dwa wątki w każdym) przeglądarka działa całkiem znośnie, daje się otwierać nawet dość rozbudowane portale. Trzeba jednak uważać żeby nie otworzyć zbyt wielu kart, gdyż może dojść do wyczerpania fizycznych zasobów RAM i intensywnego korzystania z pamięci wirtualnej, co drastycznie spowalnia działanie całego systemu. Podobne problemy mogą wystąpić jeśli wraz z przeglądarką otwarte są jeszcze inne aplikacje. Z uwagi na powyższe nie uważam 360 Chrome za idealne rozwiązanie mogące „przedłużyć życie” systemu Windows XP w kontekście przeglądania zasobów Internetu. Na co dzień używam przeglądarki MyPal 29.3, a 360 Chrome tylko w sytuacjach, gdy ta pierwsza sobie nie radzi.

Jeszcze jedno. W roku 2012 zgłoszona została obecność ukrytego backdora w przeglądarce 360 Secure Browser (to prawie to samo co 360 Extreme Explorer). Firma Qihoo zareagowała w sposób tyleż gwałtowny co nieprofesjonalny, oskarżając zgłaszającego o „oczernianie 360 w imieniu Baidu”. Niezależna analiza wykazała jednak, że przeglądarka posiada niezadeklarowany mechanizm, który regularnie łączy się z serwerem i pozwala na pobieranie plików dowolnego typu. Czy zatem aktualne wersje przeglądarki 360 Browser zawierają wbudowanego backdora? Tego nie wiem, myślę jednak że jeśli coś jest chińskie, to można się spodziewać, że chińskie władze będą miały do tego dostęp.