poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Czym przeglądać Internet?

Dla większości użytkowników Internet kojarzy się z przeglądarką WWW, no może jeszcze niektórym z jakimś komunikatorem i w zasadzie potem długo, długo nic. No dobrze: ale jaka przeglądarka? Dla posiadaczy starszych komputerów pytanie to niełatwe. Internet ciągle ewoluuje, zwłaszcza jeśli chodzi o strony WWW, pojawiają się nowe technologie których nie obsługują starsze programy.

Jeśli mamy system operacyjny Windows XP, posadowiony na nawet dość leciwym sprzęcie, to jesteśmy „w domu”: wciąż możemy korzystać z praktycznie pełnej gamy nowoczesnych przeglądarek. Wyjątkiem są nowe wersje Internet Explorera, moim zdaniem mała strata. Jeśli jednak mamy Windows 98, sprawa ma się zupełnie inaczej.

Internet Explorer

System Windows 98 dociera do użytkownika wraz ze zintegrowaną przeglądarką Internet Explorer w wersji 4.01 (pierwsza edycja systemu) lub 5.0 (SE), jednak nawet po aktualizacji do wersji 6.0 SP1 (ostatnia działająca pod Windows 98) nie będziemy mieli z niej wiele pożytku. Program oczywiście działa i to nawet sprawnie, ale większość współczesnych stron internetowych nie jest poprawnie wyświetlana. Dodatkowo irytują komunikaty o błędach skryptów, zaś informacja Microsoftu o możliwości aktualizacji przeglądarki wprowadza „w maliny”: Internet Explorer 9 nie działa pod Windows 98.

Pomimo to nie polecam stosowania „sztuczek” mających na celu pozbycie się Internet Explorera. Wiele programów dla Windows wymaga jego obecności. Niech więc sobie będzie, a do przeglądania stron użyjemy czegoś innego.


Ostatnia „oficjalnie” działająca pod Windows 98 wersja Firefoxa radzi sobie znacznie lepiej niż Internet Explorer z wyświetlaniem stron, ale to nie znaczy, że radzi sobie dobrze. To „wina” nowych technologii: kiedyś była to jedna z lepszych przeglądarek. Jeśli nie mamy zainstalowanego KernelEx możemy rozważyć pozostawienie tej przeglądarki w naszym systemie. Zawsze coś można będzie zobaczyć.

Zaletą Firefoxa jest możliwość instalowania dodatków, a w szczególności Adblock Plus służącego do blokowania reklam i innych mniej lub bardziej niepożądanych elementów na stronach internetowych. Wersja 1.0.2 działająca z Firefoxem 2.0 dostępna jest tutaj. Nie chodzi tylko o to, że nienawidzę reklam (choć to prawda). Przy pracy na słabszym sprzęcie elementy te mogą „pożreć” tyle zasobów systemu, że efektywne przeglądanie stanie się praktycznie niemożliwe.

Korzystanie z nieaktualnych wersji Adblock Plus ma tę wadę, że nie wszystkie filtry w subskrybowanych zestawach działają. W praktyce jednak dodatek sprawdza się całkiem nieźle, a niedziałające filtry często można zastąpić własnymi.

Firefox ma jedną brzydką wadę, jaką jest zasobożerność. Jeśli komputer ma mniej niż 128 MB pamięci RAM, to przeglądarki w ogóle nie należy na nim uruchamiać, zaś efektywna praca zaczyna się dopiero powyżej 256 MB.

Firefox 10.0 esr (KernelEx)

Po zainstalowaniu KernelEx można teoretycznie uruchomić nowsze wersje Firefoxa, aż do 10.0.12 esr. Instalacja przebiega poprawnie, przeglądarka uruchamia się, jednak potrafi się „zawieszać” nieoczekiwanie podczas przeglądania stron. Próbowałem na mojej Toshibie 3440CT i początkowo przypuszczałem, że wynika to ze zbyt małej pamięci operacyjnej (192 MB). Spróbowałem jednak na maszynie wirtualnej (o wirtualizacji być może jeszcze napiszę) z przydzieloną pamięcią 512 MB i efekt jest ten sam. Tak nie powinno być: jednym z głównych celów twórcy KernelEx było uruchamianie nowego Firefoxa. Jak dotąd nie udało mi się namierzyć przyczyny. Może jest jakiś entuzjasta czytający tego bloga, który potrafi pomóc? Na razie jednak do codziennej pracy pod Windows 98 nie polecam tej przeglądarki, są inne możliwości.

Przez wiele lat była to moja ulubiona przeglądarka. Została opracowana specjalnie dla systemu Windows (w przeciwieństwie do wieloplatformowego Firefoxa), co zdecydowanie przełożyło się na szybkość działania. Wprawdzie dalej wykazuje spory „apetyt” na zasoby systemowe, jednak dosyć dobrze radzi sobie w warunkach wykorzystywania pamięci wirtualnej. W konsekwencji K-meleona da się uruchomić i od biedy używać do przeglądania prostych stron nawet na komputerze klasy Pentium 100 z 40 MB RAM (jak moja Toshiba 420CDT). W tych samych warunkach Firefox uruchamia się ponad 20 minut a jakakolwiek praca jest niemożliwa.

Spośród innych zalet warto wymienić wyjątkową elastyczność konfiguracji (co nie oznacza łatwości: trzeba się trochę namęczyć, żeby zdobyć odpowiednią wiedzę) , a także możliwość instalacji dodatków, w tym Adblock Plusa. Ten ostatni dodatek instaluje się zupełnie inaczej niż w Firefoksie i ma nieco ograniczone możliwości konfiguracyjne, jednak podstawowa funkcja blokowania reklam działa bardzo dobrze. Na stronie autora jest do pobrania wersja 1.0.2. Tutaj natomiast umieściłem wczesną wersję beta (0.7.5.4). Wprawdzie jest mniej kompatybilna z filtrami zawartymi w zestawach obecnie dostępnych do subskrypcji, ale zajmuje mniej zasobów systemu i mniej spowalnia przeglądarkę.

Niestety K-meleon 1.5 jest już wyraźnie „nie na czasie”. Jakość wyświetlania stron odpowiada mniej więcej Firefoxowi 2.0.

Uwaga
Jeśli instalujemy K-meleona na naprawdę słabym sprzęcie albo chcemy wycisnąć z przeglądarki maksimum szybkości (a potrafi być naprawdę szybka), to nie możemy obciążać jej żadnymi dodatkami, a w szczególności Adblock Plusem. W tym przypadku pomocne mogą się okazać wbudowane filtry: Popup Blocker nie pozwalający na wyświetlanie „wyskakujących” okienek (choć mechanizmy oparte na skryptach mogą ominąć blokadę) i Flashblock uniemożliwiający automatyczne odtwarzanie elementów strony utworzonych w technologii flash (można je uruchamiać na żądanie).


K-meleon 1.5.4 wykazywał oznaki nieaktualności już w chwili powstania (w marcu 2010 r.), a to z powodu wykorzystywania starej wersji „silnika” (wydzielony fragment kodu odpowiadający za zobrazowanie strony) Gecko. Prace z nowszym „silnikiem” zaowocowały powstaniem wersji rozwojowych K-meleona 1.6, z których ostatnia oznaczona jest jako 1.6.0 Beta 2 (Gecko 1.9.1.17). Okazuje się, że ta przeglądarka zupełnie dobrze pracuje pod Windows 98 z zainstalowanym KernelEx w trybie kompatybilności z Windows XP SP2.

Jako że nie jest to wersja finalna (K-meleon 1.6 w wersji finalnej nigdy nie powstał) zawiera kilka „niedoróbek”. Najważniejsze które udało mi się wychwycić to:
  • nie działa szybkie wyszukiwanie (klawiszem „/”)
  • niepoprawnie wyświetlane są favikony (nie podoba mi się to słowo, ale chyba się przyjmie)
  • występują sporadycznie problemy ze stabilnością – przeglądarka „wykłada się” przy przeglądaniu niektórych stron
Dodatkowo pod Windows 98 nie działa drukowanie z poziomu przeglądarki.

Pomimo powyższych wad można próbować używać przeglądarki do codziennej pracy. Istnieje współpracująca z nią wersja dodatku AdBlock Plus.


To wersja spoza oficjalnej linii rozwojowej bazująca na Gecko 1.9.2.24 i zawierająca część rozwiązań z wersji 1.7.0 Alfa (o której nie pisałem, bo jest bardzo niestabilna i nie współpracuje z KernelEx). Jednym z celów było tu uzyskanie kompatybilności z Wine (oprogramowanie umożliwiające uruchamianie aplikacji Windows w systemie Linux). Niejako „przy okazji” osiągnięta została większa stabilność przeglądarki w porównaniu do oficjalnej bety.

KM-16-F3628 bardzo dobrze pracuje pod Windows 98 z KernelEx (tryb kompatybilności z Windows XP SP2), chociaż błędy z wyświetlaniem favikon, nie działającym wyszukiwaniem przez „/” i drukowaniem (tylko Windows 98) są obecne również i tutaj. Wymaga jednak trochę dodatkowej pracy.
  • Musi być zainstalowany Visual C++ 8.0 Runtime. Pod Windows 98 należy wypakować pliki dll z archiwum MSvce8dist.exe (nadaje się do tego doskonale np. program 7-zip) i skopiować do katalogu z programem lub do C:\WINDOWS\SYSTEM.
  • Potrzebne są pliki mfc71u.dll (wydaje mi się, że program działa i bez niego), msvcp71.dll i msvcr71.dll. Gdy nie są zainstalowane w systemie (jeśli jest zainstalowana jakakolwiek wcześniejsza wersja K-meleona, to są) można je pobrać z Internetu i skopiować do katalogu z przeglądarką, albo do C:\WINDOWS\SYSTEM.
  • Jeśli ustawimy przeglądarkę jako domyślną i spróbujemy wywołać poprzez wskazanie pliku HTML lub linku w innym programie, wyświetli się komunikat błędu „GRE not found” i K-meleon nie uruchomi się. Problem jest do obejścia, ale to temat na oddzielny wpis.

K-meleon w tej wersji był jeszcze do ubiegłego roku moją podstawową przeglądarką, nie tylko na komputerach z Windows 98, ale również pod Windows XP. Jako dinozaurowi odpowiadało mi, że przesiadając się z komputera na komputer nie muszę zmieniać nawyków. Również Adblock Plus przeznaczony dla K-meleona 1.6 współpracuje z tą wersją, chociaż nie jest w stanie poprawnie wyświetlić swojej ikony.

Niestety niektóre najnowsze i przebudowane w ciągu ostatniego roku serwisy internetowe nie są do końca kompatybilne z tą przeglądarką. W większości wypadków strony wyświetlają się poprawnie, ale niektóre interaktywne elementy mogą nie działać zgodnie z oczekiwaniami. Bywa to bardzo uciążliwe, jeśli dotyczy np. logowania do serwisu czy którejś z kluczowych funkcji.


Ostatnią wersją przeglądarki Opera z pełnym wsparciem dla Windows 98 jest 9.64, jednak w Internecie jest sporo doniesień o sukcesach w instalacji i użytkowaniu wersji 10.x. Nie mam tutaj zbyt dużych doświadczeń, gdyż Opery jakoś nie mogłem polubić ze względu na błędy w wyświetlaniu używanych przeze mnie stron (tłumaczenia, że winni są webmasterzy tworzący serwisy niezgodnie ze standardami jakoś nie trafiają mi do przekonania – patrzę z pozycji użytkownika, a nie webmastera) oraz „manierę” w wyświetlaniu polegającą na tym, że najpierw pobierane i wyświetlane są elementy składowe strony, a dopiero potem odtwarzany jest ich poprawny układ. Nie zmienia to faktu, że w konfrontacji ze współczesnymi serwisami WWW Opera może się niejednokrotnie okazać lepsza od Firefoxa czy K-meleona, co nie znaczy, że będzie sobie radzić dobrze. Także i tutaj ewolucja serwisów okazuje się bezlitosna dla starej przeglądarki.

Uwaga
Jeśli mamy bardzo słaby sprzęt, wypróbujmy Operę 9.02. Spośród wszystkich wersji 9.x charakteryzuje się stosunkowo małym „apetytem” na zasoby, a nie odbiega zbytnio funkcjonalnością od nowszych przedstawicieli w tej serii.

Opera 12.02 (KernelEx)

Jaeśli mamy rozszerzenie KernelEx, to możemy uruchomić Operę w wersji 12.02. Dlaczego właśnie ta wersja? Wraz z wprowadzeniem Opery 12.0 zmieniono sposób obsługi „wtyczek” (plugins) w sposób uniemożliwiający ich uruchamianie w środowisku Windows 98. W 32-bitowej edycji 12.02 powrócono jednak do mechanizmu znanego z wersji 11.xx. W konsekwencji Opera 12.02 jest chyba najlepszą przeglądarką WWW dla... Windows 98. Tryb kompatybilności należy ustawić na Windows 2000 SP4. Działa nawet drukowanie, chociaż w sposób moim zdaniem fatalny: nie odwzorowuje układu strony.

Opera znacznie lepiej niż K-meleon radzi sobie ze współczesnymi serwisami internetowymi, a to z tego względu, że obsługuje już HTML5. Należy jednak mieć na uwadze, że specyfikacja HTML5 nie jest jeszcze ostatecznie zakończona. Zmiany są uwzględniane w nowych wersjach przeglądarek, ale pod Windows 98 ich nie uruchomimy. Ponadto konstrukcje służące do obsługi multimediów nie zawsze będą poprawnie obsługiwane w starym systemie. To wszystko oraz dodatkowo podejście twórców Opery polegające na ścisłym trzymaniu się standardów i ignorowaniu rozszerzeń „firmowych” wprowadzanych przez Microsoft czy Mozillę sprawia, że nawet używając Opery będziemy mieli problemy z obsługą niektórych serwisów internetowych.

Podczas pracy z Operą 12.02 w środowisku Windows 98 natrafiłem na pewien problem. Jeśli przeglądarka ustawiona jest jako domyślna w systemie i uruchamiana poprzez wskazanie linku w innym programie (w moim przypadku był to program pocztowy Thunderbird), to za pierwszym razem wszystko przebiega poprawnie. Jednak po wskazaniu drugiego linku, co powinno spowodować otwarcie kolejnej zakładki w przeglądarce, Opera generuje błąd. Nie wiem, na ile problem jest ogólny, nie spotkałem się z sygnałami na ten temat w Internecie. Być może wynika to z jakichś specyficznych ustawień w moim środowisku. Nie mam czasu ani ochoty, żeby to badać, gdyby jednak ktoś miał jakieś bliższe informacje, będę zobowiązany jeśli podzieli się nimi. Z drugiej strony Opera ma własny, wbudowany moduł do obsługi poczty elektronicznej i grup dyskusyjnych, więc może problem nie jest istotny. Pozostawiam to do rozważenia ewentualnym użytkownikom.

Flash Player 9.0.289

To wprawdzie tylko „wtyczka” do przeglądarek, ale często okazuje się niezbędna do wyświetlenia zawartości strony. Ostatnia wersja mająca oficjalnie wsparcie na platformie Windows 98 to 9.0.289. Niestety webmasterzy mają jednak tendencję do sięgania po najnowszą wersję platformy flash nawet wtedy, gdy to niczego nie wnosi. Wówczas mogą być problemy z wyświetlaniem przy pomocy starego playera (najczęściej pojawi się komunikat o możliwości pobrania nowej wersji wtyczki, która jednak nie będzie współpracowała z naszym systemem). Mimo wszystko uważam, że „lepszy rydz, niż nic”.

„Wtyczkę” do przeglądarki K-meleon (powinna pasować również do Opery) można pobrać stąd. Wypakowany z archiwum plik NPSWF32.dll należy skopiować do podkatalogu plugins w naszej instalacji K-meleona (u mnie jest to C:\Program Files\KM-16-F3624\plugins).

Pełny instalator wersji 9r47 (działa pod Windows 98) umieściłem tutaj.

Flash Player 10.3/11.1 (KernelEx)

Z KernelEx można instalować Flasha w wersjach aż do 10.3, a nawet 11.1, dla przeglądarek innych niż Internet Explorer. Trzeba jednak pamiętać, że dla większości systemów z Windows 98 jest to oprogramowanie jakby z innej epoki. Wymagania systemowe dla wersji 11 Flash Playera obejmują procesor taktowany częstotliwością 2,33 GHz (Intel Atom 1,6 GHz w przypadku notebooków), 128 MB pamięci RAM (1 GB rekomendowane dla notebooków), 128 MB pamięci karty graficznej. Jak na stary system, to może być dużo.

Podsumowanie

Jak widać z powyższego zestawienia, nawet z KernelExem nie dobierzemy przeglądarki, która by w zadowalający sposób obsługiwała wszystkie serwisy. Osobiście polecam zainstalowanie K-meleona w wersji 1.5.4 (tak, przyda się, np. publikowanie informacji na tym blogu działa mi pod Windows 98 tylko w nim), K-meleona KM-16-F3628 (może niektórym wyda się niepotrzebny, ale ja się przyzwyczaiłem do tej przeglądarki – wiadomo, dinozaur) i Opery 12.02. Jeśli jedna przeglądarka sobie nie radzi, można spróbować innej. No a co, jeśli żadna nie daje rady? Wtedy nie pozostaje nic innego, jak zrezygnować z danego serwisu lub otwierać go na nowocześniejszym komputerze.

Można by powiedzieć „postępu nie zatrzymasz”, gdyby nie fakt, że te nowoczesne strony internetowe niejednokrotnie wcale nie są lepsze od tych sprzed kilku lat. Oczywiście więcej jest tam ruchomej grafiki (głównie reklam), wyskakujących sliderów (nazywam je „jęzory” i kojarzą mi się równie dobrze jak wywalanie języka na brodę), rozwijalnych menu (często łatwych do rozwinięcia przez przypadek i zasłaniających treść strony) bannerów, interaktywnych elementów itp., ja jednak szukam w Internecie przede wszystkim informacji, a w tym wszystkie tego typu „bajery” często przeszkadzają.

Strony mobilne – deska ratunku czy gwóźdź do trumny?

W odpowiedzi na pojawienie się na rynku urządzeń mobilnych z dostępem do Internetu, takich jak Pocket PC, smartfony czy tablety, wyposażonych w przeglądarki internetowe, zaczęły powstawać „mobilne” wersje popularnych serwisów internetowych, dostosowane do ograniczonych możliwości tych urządzeń, często nie obsługujących w ogóle np. flasha i innych „wtyczek” multimedialnych, dające się w miarę wygodnie obsługiwać na małym ekranie dotykowym.

Cóż jednak przeszkadza, żeby taki serwis otworzyć na komputerze stacjonarnym czy laptopie? Jego obsługa na dużym ekranie przy pomocy myszki lub touchpada będzie znacznie wygodniejsza, niż na smartfonie, zyskamy znacznie na sprawności działania, gdyż serwisy takie pozbawione są zwykle „wodotrysków” znacznie obciążających łącze internetowe i procesor komputera, ograniczenia starszej przeglądarki nie będą w większości wypadków dokuczliwe z powodu przystosowania serwisu do współpracy z programami o jeszcze mniejszych możliwościach.

Często wystarczy wpisanie w przeglądarce odpowiedniego adresu, np. wpisując http://m.allegro.pl* otworzymy „mobilną” wersję popularnego serwisu aukcyjnego. Na załączonej ilustracji możemy zobaczyć, jak ta strona wygląda w przeglądarce K-meleon.


Niekiedy jednak w celu uzyskania właściwego działania serwisu trzeba go „oszukać”, tak żeby „myślał”, że dostęp do niego miał miejsce za pomocą przeglądarki mobilnej. Mistrzem takich „oszustw” jest, jak sama nazwa wskazuje, K-meleon. Następnym razem postaram się napisać, jak to się robi.

No dobrze: a jakie są wady takiego postępowania, oprócz oczywiście utraty atrakcyjnej strony wizualnej serwisu, co dla mnie, jako dinozaura nastawionego na sprawny dostęp do informacji jest raczej zaletą niż wadą? Przede wszystkim wiele popularnych serwisów internetowych nie ma wersji mobilnej. Nawet jeśli taka istnieje, często jest dość mocno ograniczona funkcjonalnie: nie wszystko dało się „przykroić” do możliwości mobilnej przeglądarki.

Ta ostatnia przyczyna zadecydowała chyba o tym, że wiele portali internetowych, takich jak choćby wspomniane Allegro, nie rozwija dalej wersji serwisu przeznaczonej dla przeglądarek mobilnych, w zamian proponując dostęp za pomocą aplikacji przeznaczonych do zainstalowania na urządzeniach przenośnych działających pod kontrolą najpopularniejszych systemów operacyjnych, takich jak Android, Apple iOS czy Windows Phone. Tych jednak na naszym leciwym „pececie” nie zainstalujemy.

Nie podejmuję się rozstrzygnąć, czy mobilne serwisy są dla starych komputerów „deską ratunku”, czy „gwoździem do trumny”. Niech czytelnik sam zdecyduje. Dla mnie ważna jest możliwość wyboru: jeśli pełna wersja serwisu z jakichś powodów nie działa prawidłowo, mogę wypróbować wersję przenośną.

* Strona mobilna serwisu Allegro.pl już nie istnieje. Niedługo po pierwszej publikacji tego wpisu (25 października 2014 roku) została zamknięta, a link prowadzi do głównej strony serwisu. W zamian za to wprowadzono elementy dostosowujące do możliwości przeglądarek mobilnych w postaci powiększenia czcionek i zwiększenia rozmiarów  przycisków sterujących oraz dynamicznego dostosowywania sposobu prezentacji menu głównego do rozdzielczości ekranu. Moim zdaniem jest to gorsze rozwiązanie: powiększenie elementów strony ogranicza ilość prezentowanej informacji przy przeglądaniu na dużym ekranie, zaś menu "pod przyciskiem" (dla niskich rozdzielczości) źle działa na mało wydajnym sprzęcie, w starszych przeglądarkach (w tym mobilnych) i przy ograniczonej przepustowości łącza internetowego.
Na szczęście wiele instytucji (np. banki) nie poszło w ślady Allegro i nadal utrzymuje „prawdziwe” serwisy mobilne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz